
Po zeszłorocznym sukcesie łódzkiego festiwalu OCF wiele osób liczyło na drugą edycję imprezy, oraz na równie mocną obsadę zagranicznych artystów. Podobnie jak w przypadku Hip Hop Kempu organizatorzy nie ujawniają informacji dotyczących zaproszonych muzyków.
W ciągu całego roku pojawiło się wiele plotek i spekulacji . Do nas od pewnego czasu docierają wieści iż w tym roku w parku Baden-Powella pojawić mają się dwa duety - M.O.P i Heltah Skeltah.
Informacje są niepotwierdzone. Oficjalna strona internetowa festiwalu milczy.
O szczegółach będziemy informować na bieżąco.
17 kwietnia 2009
| [+/-] |
Co z Outline Color Festival? |
3 czerwca 2008
| [+/-] |
.OCF – Relacja z drugiego dnia festiwalu |
Do Łodzi jechałam z wielkim bólem, bowiem słyszałam, że dzień wcześniej koncert EMC przekroczył najśmielsze oczekiwania.
Hurraoptymistyczne relacje znajomych, którzy wykrzykiwali do słuchawki, jakie to płyty sobie kupili i z kim to oni nie przybili piątki, czy nie zrobili sobie zdjęcia, pozwalała wierzyć, że i tak będzie podczas drugiego dnia Outline Colour Festiwal.
Jednak było to mocno mylne wrażenie.
Moje uczestnictwo w festiwalu rozpoczęło się od występu grupy Afront, która zagrała całkiem dobry koncert.
Jak na osobę, która nie słucha za wiele polskiego rapu, to stwierdzam, że panowie postarali się rozgrzewając publikę swoim żywiołowym show. Było wesoło, różnorodnie i spontanicznie.
Następnie po dużym obsunięciu czasowym pojawiła się pierwsza z gwiazd wieczoru, czyli DJ Premier. Wrzawa i energia wydobywająca się z tłumu mogła świadczyć tylko o tym, że zaraz nastąpi coś niesamowitego, coś wielkiego, godnego zapisania się w historii polskich wydarzeń muzycznych.
I w sumie po 10 minutach dosłownie się rozczarowałam. Możliwe, że spodziewałam się niewiadomo, czego. Jak dla mnie literki DJ przed pseudonimem zobowiązują do czegoś. Liczyłam na jakieś ciekawe skrecze, niesamowite przejścia między kawałkami, a był to po prostu zwykły set, zagrany przez DJ’a. Być może sprawdziłoby się o na imprezie w klubie, ale nie na koncercie, gdzie liczy się urozmaicenie i coś co można nazwać elementem zaskoczenia.
Faktem jest, że Premier idealnie dobrał utwory do tego..pokazu? Puścił swoje największe hity i najlepsze produkcje. Począwszy od tracków Nasa, Royce Da 5’9, Big L’a, po najlepsze nuty Gang Starr’a.
Jednak jak dla mnie, bez większego zachwytu
Po Preemo na scenie zawitał Blaq Poet, który jak okazało się chwilę później obchodził urodziny. Rozradowany tłum odśpiewał mu Happy Birthday, a po chwili Sto lat, po czym nasz raper o fizjonomii gangstera i posturze wielkoluda zagrał pięć utworów z repertuary Screwball. Zdania co do jego występu są podzielone. Fakt, nie było to porywające, jednak te niespodziewane wejścia z linijkami, kiedy nie było muzyki i brudny styl rymowania, ratowały zbyt krótki i mało wyszukany koncert. Lecz to i tak było za mało.
Zrezygnowana i zawiedziona tym wszystkim, co zobaczyłam, czekałam na pojawienie się Pharoahe Moncha.
Ostatniej nadziei wieczoru. I jak się okazało warto było przyjechać i wytrzymać na festiwalu do końca, mimo później godziny.
Pharoahe przyjechał na występ razem ze swoimi chórkami w postaci żywiołowego Showtime’a i Meli Machino zachwycającej publiczność swoją niesamowitą skalą głosu – dla przypomnienia dodam, że obydwoje znaleźli się na ostatniej płycie Moncha – Desire.
Skład grupy wspomagającej rapera zamykał DJ Boogie Blind, który zaprezentował swoje turntabilistyczne umiejętności, a jak można było się przekonać, są one na naprawdę wysokim poziomie.
Koncert żywiołowy, różnorodny, przedstawiający mieszankę soulu i rapu. Niesamowicie energetyczny. Monch zagrał najlepsze utwory z płyt Internal Affairs i Desire (utwór tytułowy z tego albumu to była bomba, naładowana pozytywną energią- wykonanie było tak niesamowite, że aż ciarki przechodziły po plecach).
Ku zdumieniu publiczności, Monch wykonał utwór Erykah Badu – The Healer, pochodzący z jej ostatniej płyty New Amerykah Part One. Kolejną piosenką było Love, poświęcone pamięci J Dilli (który de facto wyprodukował właśnie ten numer). Tłum śpiewał, napięcie rosło, bo przecież nie zagrał jeszcze.. i w tym momencie weszło długo oczekiwane przeze mnie Simon Says. Genialnym wykonaniem rozruszał do granic niemożliwości całą publikę, po czym zakończył koncert.
Napisze jeszcze raz: było niesamowicie i nie mogę się doczekać występu Moncha na Hip Hop Kempie 2008.
Co do samego festiwalu. Jeżeli mają być kolejne odsłony, to organizatorzy powinni się czegoś nauczyć i zmienić parę rzeczy.
Ogromnym minusem były wszędzie walające się butelki po piwie i wódce, które podczas skakania na koncertach wjeżdżały pod nogi, a na sam koniec imprezy posłużyły do atakowania małej grupki ochroniarzy obstawiającej teren festiwalu.
Masę pijanych ludzi – bardzo wiele osób trafiło tam chyba z przepadku, lub nudy.
Szkoda też, że drugiego dnia nie można było kupić płyt , ale tu nie ma raczej niczyjej winy.
Oby w przyszłym roku OCF znowu zaskoczył wyszukanym line up’em i o wiele lepszą organizacją.
Byłeś na OCF? Weź udział w ankiecie!
29 maja 2008
| [+/-] |
.Dokładna rozpiska OCF |
PIĄTEK 30.05
18:00 DJ CUBE - BORN TO ROLL
18:30 TRIPLE IMPACT & BORN TO ROLL
20:10 DJ FEEL-X & GRUBSON
20:30 NEFRE SOUNDSYSTEM
21:30 DONGURALESKO & DJ HEN
22:30 MASTA ACE & EMC & MARCO POLO
Dj Flo -Fader , TORAE
SOBOTA 31.05
15:00 DJ RINK , DJ SOINA - TRIPLE IMPACT
15:30 Dj TUNIZIANO
16:30 NTK
17:00 DIAMENTOWY PROJEKT
17:20 PMM/PROJEKTANCI
18:00 PIERWSZY MILION BAND
18:40 DJ FEEL-X & GRUBSON
19:40 FAMILIA H.P
20:30 AFRONT
22:00 DJ PREMIER & BLACK POET (SCREWBALL)
23:30 PHAROAHE MONCH
| [+/-] |
.OCF - to już jutro! |

Już jutro rozpocznie się dwudniowa uczta dla słuchaczy rapu.
Główne koncerty majowego festiwalu Outline Colour Festival mają rozpocząć się późnym wieczorem.
Według tego co mówi sam DJ Cube: Masta Ace wystąpi w piątek około godziny 22:30.
W sobotę DJ Premier ma zacząć grać w okolicach godziny 21:00, a po półtoragodzinnym występie pojawić się ma Pharoahe Monch.
Zatem do zobaczenia w Łodzi!






