Dzisiaj jest 31 sierpnia. Dla niektóry ostatni dzień wakacji, dla innych mentalny koniec lata.
Dla ekipy tworzącej nasz blog, to dzień pobijania pewnych rekordów, oraz dążenia do poważnych zmian.
Dzisiaj na liczniku odsłon strony uderzyło nam 100 tysięcy – za, co bardzo Wam dziękuje.
Post, który czytacie jest cztery-setnym, w dziejach uknow-howwedo.
A co poza samymi liczbami?
Otóż przeżyliśmy wyjazd na Hip Hop Kemp. Relacja z niego powinna pojawić się w najbliższym czasie.
Zebraliśmy masę ciekawego materiału. Porozmawialiśmy z paroma wykonawcami, dowiedzieliśmy się kilku ciekawostek dotyczących nowych wydawnictw płytowych.
Niedługo też pojawi się fotorelacja. Może nie tak dobra, jak w zeszłym roku, ale równie obszerna.
Nasza ekipa powiększyła się o Fau’a i Sibe, którzy zaczynają już prężnie działać i wspomagać stronę swoimi newsami i recenzjami.
Przy okazji muszę wspomnieć, że przeszliśmy na całkowicie legalną działalność. Nie chcemy mieć problemów z prawem. Promujemy kupowanie oryginalnych płyt, dlatego staramy się być fair w stosunku do promowanych przez nas artystów.
Na blogu pojawił się nowy dział dotyczący dubstepu. Widząc powoli rosnące zainteresowanie muzyką z Wysp, chcemy przyłożyć się do rozwoju tego gatunku w Polsce. Dlatego zachęcam do śledzenia cotygodniowej dawki Dubstep Things.
Oficjalnie mogę też Wam powiedzieć, że rozpoczęliśmy współpracę z warszawskim klubem The Fresh.
Dlatego spodziewajcie się zawsze aktualnej dawki newsów na temat koncertów i imprez organizowanych przez klub.
Co bardziej ciekawskie osoby, odsyłam, do jednego z ostatnich newsletterów klubu The Fresh – tam ukazała się reklama i krótka notka, wyjaśniająca zasady naszej wspólnej działalności.
Nieśmiało też zaczynamy współpracować z wytwórnią 16 wersów i projektem Out Stage – szczegóły w najbliższym czasie.
Intensywnie również działamy nad zmianą bloga w serwis www. Postęp jest spory. Poszukujemy tylko grafika, który non-profit lub za małe pieniądze zechce stworzyć nam layout (chętnych proszę o zgłaszanie się na maila: uknowhowwedo@gmail.com).
Przed nami pracowita jesień. Sporo koncertów do obskoczenia, parę patronatów, kilka wywiadów.
Zapraszam Was do częstszego sprawdzania, co dzieje się na uknow-howwedo, bo plany na nadchodzące miesiące są spore i obiecujące.
Pozdrawiam.
31 sierpnia 2008
| [+/-] |
.Małgorzaty słów kilka |
28 lipca 2008
| [+/-] |
.Małgorzaty słów kilka: Trochę, o oryginalnych płytach |
Tak ostatnio mnie natchnęło, żeby napisać coś nowego, dotyczącego spraw ogólnych.
Mimo, że na blogu aktualnie trwa zastój, spowodowany wakacyjną aurą, ( przez, którą nie mam czasu żeby siedzieć przy komputerze), to przyszedł mi do głowy pewien pomysł.
Dotyczy on kupowania oryginalnych płyt, które popieram i staram się propagować, jak tylko mogę.
Tak, wiem, że dla sceptyków jesteśmy tylko piratami, którzy umieszczają linki do albumów, streszczając zawartość krążków w kilku- kilkunastu zdaniach, odbierając zarobek artystom.
Jednak dla niektórych, blog jest czymś więcej niż tylko kolejną stroną, na której można znaleźć zripowane płyty.
Może to zabrzmi zabawnie, ale parę razy, w ostatnim czasie, spotkałam się z bardzo miłym odzewem i to wszystko wychodziło bardzo przypadkowo i spontanicznie.
Dowiedziałam się m.in. że po przeczytaniu naszych recenzji, czy ściągnięciu jakiegoś albumu, jedna, czy druga osoba, nabyła go właśnie w oryginale (w tym miejscu ślę pozdrowienia do tych osób)
Albo dana osoba kupiła album i pożyczyła go swojemu kumplowi, który również zakochał się w dźwiękach polecanej przez nas płyty i nabył ją w sposób legalny.
Fakt, przeciwnicy mogą uważać, że to są bardzo sporadyczne przypadki, ale chyba liczy się to, że w dobie internetu,mp3 i iPODów, ktoś chce jeszcze kupić materialną wersję płyty, żeby ją mieć, słuchać w domu, bez otoczki komputera, włączonych pięćdziesięciu okienek w Mozilli i brzęczenia gadu gadu, czy innego cholerstwa.
Ja gorąco namawiam Was do kupowania oryginalnych płyt! Nie sugeruję, że powinniście od razu polecieć do sklepu i wydać całe oszczędności na ulubionych artystów, ale może tak raz w miesiącu zafundować sobie jakiś album, albo zamiast 3-4 paczek papierosów miesięcznie odłożyć sobie na coś, co śni Wam się po nocach.
Oczywiście jest to każdego indywidualna sprawa, ale jeszcze raz napiszę:
Kupujcie oryginalne płyty - warto.
Żeby uzupełnić słowo pisane, zamieszczam ankietę.
Domyślam się, że wyniki mogą być załamujące, ale cała nadzieja w Was, drodzy słuchacze.